Dotychczasowy mural na UDSK, z charakterystycznym słoneczkiem, był symbolem placówki. Czymś, co wrosło w krajobraz tej części miasta. Stanowił też ważny punkt orientacyjny dla wszystkich, którzy przyjeżdżając z oddalonych o setki kilometrów miejscowości po raz pierwszy próbują odnaleźć się w ogromnym kompleksie szpitalnym. Wejście do szpitala dziecięcego jest tuż obok.
Znam go od lat, ale czy jest dla dzieci?
To perspektywa dorosłych. Co o „słoneczku” myślały dzieci? Czy mural w dotychczasowej formie spełniał ich potrzeby?
Z przeprowadzonych rozmów wynikło, że nie do końca. Dlatego od początku naszym nadrzędnym celem, obok poprawienia estetyki budynku, było dać radość pacjentom szpitala i ułatwić im pierwszy kontakt z miejscem, do którego rzadko przyjeżdża się nieproszonym. Chcieliśmy też zwrócić uwagę dorosłych na to, jak najmłodsi mogą czuć się w świecie dorosłych.
Po co ten mural
Naszym życzeniem jest, aby każdy dorosły zwracał uwagę na to, w jakim środowisku, również psychicznym, wzrasta jego dziecko, i zadbał o nie do czasu, aż ono samo będzie umiało zadbać o siebie.
Chcemy, by odmalowanie tej części elewacji stało się wyraźnym pretekstem do rozmowy o zdrowiu psychicznym dzieci i dorosłych. Potrzeba harmonii i równowagi psychicznej to podstawa rozwoju dzieci i młodzieży, ale też podstawa dobrostanu tych starszych, tym bardziej wobec zawiłości współczesnego świata.
Kto go zrobił
Nad tym, by mural służył przede wszystkim dzieciom, czuwał psycholog Jacek Żyliński. Zaprojektowała go ilustratorka Anna Detner, a na ścianę przeniosła ekipa Good Looking Studio.
Powstanie muralu wpisuje się w szerszy plan rewitalizacji całego kompleksu szpitalnego.




